pultuszczak

Facebook


Honorowy z wyrokiem w zawiasach?!

2017-12-15 9:38:17

Wciąż nie cichną echa burzy związanej z nadaniem tytułu Honorowego Obywatela Pułtuska dr. nauk med. Robertowi Gajdzie

O sprawie nie pozwalają zapomnieć radni pozycji, którzy nie przybyli na uroczystą sesję Rady Miejskiej gdy tytuły nadawano, a przede wszystkim Ryszard Befinger, będący w ostrym konflikcie z Robertem Gajdą. To on w interpelacjach na ostatniej sesji Rady Miejskiej odczytał postanowienie Sądu Najwyższego dnia 25 listopada 2015 r., sugerując iż dotyczy ono wyroku ciążącego na honorowym obywatelu Pułtuska. Dokument przewodniczącemu Andrzejowi Wydrze, chcąc by ten pisemnie zwrócił się do Gajdy z pytaniem, czy był skazany prawomocnym wyrokiem i czy toczą się wobec niego postępowania w prokuraturze. Oto fragmenty odczytanego postanowienia wraz z uzasadnieniem. Dodajmy, że jest ono w całości dostępne w internetowej bazie orzecznictwa Sądu Najwyższego, pod sygnaturą akt III KO 94/15.

Postanowienie (…) w sprawie R. G. skazanego za przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k. wniosku obrońcy o wznowienie postępowania zakończonego wyrokiem Sądu Apelacyjnego w […] z dnia 21 kwietnia 2015 r., utrzymującym w mocy wyrok Sądu Okręgowego w O. z dnia 23 października 2014 r., na podstawie art. 544 § 2 i 3 k.p.k. Sąd najwyższy postanowił: 1. oddalić wniosek; 2. obciążyć R. G. kosztami sądowymi postępowania o wznowienie.

W uzasadnieniu czytamy m.in. R.G. skazany został wyrokiem Sądu Okręgowego w O. z dnia 23 października 2014 r., za to, że w okresie od 1 lipca 2004 r. do 30 listopada 2004 r. w P., działając w krótkich odstępach czasu z góry powziętym zamiarem, wspólnie i w porozumieniu z J. S., R. G. jako właściciel Centrum Medycznego […], zaś J. S. jako koordynator do spraw medycznych tego Centrum, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wskazując Narodowemu Funduszowi Zdrowia przeprowadzenie w Centrum Medycznym 134 badań w zakresie profilaktyki i wczesnego wykrywania chorób układu krążenia, których w rzeczywistości nie wykonano, doprowadzili go do  niekorzystnego rozporządzenia mieniem w postaci środków pieniężnych w wysokości 6.178 zł, a w okresie od 1 stycznia 2004 r. do 30 września 2005 r. w P., wskazując Narodowemu Funduszowi Zdrowia wykonanie w Centrum Medycznym świadczeń zdrowotnych w zakresie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, których w rzeczywistości nie wykonano, doprowadzili go do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w postaci środków pieniężnych w wysokości wskazanej w treści wyroku w odniesieniu do poszczególnych świadczeń, wyłudzając w ten sposób łączną kwotę nie mniejszą niż 16.953,60 zł na szkodę Narodowego Funduszu Zdrowia, to jest za winnego przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k. i za przestępstwo to wymierzono mu karę roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności, której wykonanie warunkowo zawieszono na okres 4 lat próby i karę 150 stawek dziennych grzywny, ustalając wysokość jednej stawki na 200 zł. Po rozpoznaniu apelacji prokuratora i obrońcy, Sąd Apelacyjny, wyrokiem z dnia 21 kwietnia 2015 r., utrzymał w mocy wyrok Sądu Okręgowego w części dotyczącej opisanego wyżej orzeczenia. W dniu 10 sierpnia 2015 r. do Sądu Apelacyjnego wpłynął adresowany do Sądu Najwyższego wniosek obrońcy skazanego R. G. o wznowienie postępowania. We wniosku, jako podstawę wznowienia postępowania wskazano art. 540 § 1 pkt 2 lit. a k.p.k. w postaci ujawnienia się po uprawomocnieniu orzeczenia nowego faktu, nieznanego przedtem Sądowi w postaci oświadczenia współoskarżonego J. S., co do tego, że samodzielnie zrealizował znamiona przestępstwa przypisanego jemu i R. G. Do wniosku załączono oświadczenie J. S. opatrzone datą – 31 lipca r. Obrońca R. G. wniósł o wznowienie postępowania w zakresie skazania z art. 286 § 1 w zw. z art. 12 k.k. i uchylenie opisanych wyżej wyroków Sądu Okręgowego i Sądu Apelacyjnego (…). Sąd Najwyższy zważył, co następuje (…). zauważyć trzeba, że J. S. w toku procesu miał wszelkie możliwości złożenia wyjaśnień i przedstawienia okoliczności opisanych w akcie oskarżenia wydarzeń. Z możliwości tej nie skorzystał, przyjmując linię obrony polegającą na odmowie składania wyjaśnień. Obecnie, już po uprawomocnieniu się orzeczenia kończącego postępowanie zmienił swoje stanowisko i zgodnie ze złożonym oświadczeniem postanowił złożyć wyjaśnienia i uwolnić od odpowiedzialności współoskarżonego w sprawie R. G. Nie można w tej sytuacji uznać, aby zmiana treści wyjaśnień, stanowiąca odstąpienie od realizowanej w toku procesu linii obrony była nowym dowodem w rozumieniu art. 540 § 1 pkt 2 k.p.k. (…) W dodatku składający oświadczenie skazany wie, że i tak nie pogorszy własnej sytuacji. Nie wykluczając zatem generalnie możliwości stwierdzenia cechy nowości w odniesieniu do znanego przedtem sądowi źródła dowodowego, trzeba raz jeszcze podkreślić, że dowód ten wskazywać ma jednocześnie na wysokie prawdopodobieństwo, że w wyniku wznowienia postępowania zapadnie odmienne od poprzedniego orzeczenie. W ocenie Sądu Najwyższego nie można tego stwierdzić w odniesieniu do oświadczenia J. S. w sytuacji, w której sądy obu instancji uznały winę obu oskarżonych mimo faktycznego braku ich wyjaśnień. 

Befinger dodał, że przewodniczący Wydra już dawno powinien zareagować, gdy Robert Gajda obrażał radnego miejskiego, zarzucał mu w prasie to, że nie powinien pracować w Radzie ze względu na swoje defekty psychiczne.

–  Na ostatniej sesji wypowiadałem się na temat pana Roberta Gajdy, prasa to opisywała, dostałem bardzo dużo telefonów z gratulacjami, że jestem odważny, za co dziękuję. Dostałem dużo pism z podziękowaniami, nawet w Makowie w szpitalu chorzy z Pułtuska podziękowali mi za moje słowa – oświadczył Befinger.

Nie wiadomo, czy Andrzej Wydra zapyta honorowego obywatela o to, czego zażądał radny. Przewodniczący nie potrafił mu odpowiedzieć na sesji, nie wiedział czy jest pozwalająca mu na stosowanie takich pisemnych zapytań podstawa prawna. Dał za to Befingerowi „lekcję religii” (tak to nazwał sam radny)  mówiąc, że nie powinniśmy pochopnie oceniać innych. Przytoczył ewangeliczne słowa „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem”.

To nie koniec dyskusji o kontrowersyjnym honorowym obywatelu i uroczystej sesji, na której jemu i innym ten tytuł nadano. Większość radnych zagłosowała bowiem przeciw zatwierdzeniu sporządzonego z tej sesji z protokołu, gdyż nie było tam adnotacji, że obrady zaplanowane na 13 rozpoczęły się po 14. Sławomir Krysiak żądał też, by wpisano iż przyczyną opóźnienia obrad był brak quorum do głosowania nad nadaniem tytułów honorowych obywateli Pułtuska. – Cały Pułtusk już wie, czy my musimy się okłamywać?! – powiedział radny.  – Nie było quorum, burmistrz dzwonił do nieobecnych radnych.

Andrzej Wydra stanowczo odmówił stwierdzając, że sesja była spóźniona ze względów organizacyjnych. Jak to skomentował Krysiak? Jak zwykle dosadnie!

– Rośnie nam polityk rangi ogólnoświatowej! Zrobiliście rzecz wstrętną, a pan się nawet nie chce do tego przyznać!

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *