pultuszczak

Facebook


HERBATY – moja pasja

2019-01-24 9:34:45

Rozmowa z Marzena Wielgolewską – Kluk, właścicielką sklepu internetowego MIDORI TEA 4 ME z herbatami z całego świata

Wokół nas nie brakuje niezwykłych kobiet z pasją, które wiedzą czego w życiu chcą i potrafią z sukcesem realizować kolejne cele. Niewątpliwe należy do nich pani Marzena Wielgolewska – Kluk, od urodzenia związana z podpułtuską gminą Gzy. Wprawdzie na kilkanaście lat wyemigrowała do pobliskiego Ciechanowa, gdzie pracowała w szpitalu, ale wróciła i osiadła tu z rodziną na stałe. W Gzach ma rodziców, mieszka z mężem i córką. Syn już wyfrunął z domu, studiuje w Warszawie. Córka jest uczennicą Zespołu Szkół nr 2 w Pułtusku. Pani Marzena od kilku lat sprzedaje niezwykłe herbaty, o których niezwykle ciekawie potrafi opowiadać bez końca.

 

Skąd pomysł na tak niespotykaną u nas, można powiedzieć egzotyczną działalność, jaką jest sklep internetowy z herbatami i to japońskimi herbatami?

Pracowałam w szpitalu, skończyłam studia pedagogiczne, a więc zupełnie odległe dziedziny od tego, co teraz robię. Herbatami zainteresowałam się z uwagi na to, że mój mąż  przed kilkoma laty związany był z japońską firmą. Jego życie toczyło się praktycznie w Japonii, a ja i dzieci jeździliśmy tam często. Jeżdżąc do Japonii, zetknęłam się z tamtą kulturą i ludźmi. Spotykaliśmy się w różnych okolicznościach, prywatnych również, bywaliśmy w domach, więc to zetknięcie z zupełnie innym światem było namacalne, nie takie jak w przypadku zagranicznych wycieczek. Zawarłam tam znajomości, mam przyjaciółki Japonki, więc bywam w ich rodzinach, a one przyjeżdżają do mnie. Zaczęłam też czytać na temat Japonii, o tradycji i kulturze tego kraju, by pogłębić swoją wiedzę.

To, że zainteresowałam się akurat japońską herbatą było absolutnym przypadkiem. Jeden z pracowników mojego męża robił kiedyś fotografie i oprawę graficzną dla pana, który odziedziczył po ojcu plantację herbaty. Spróbowaliśmy tej herbaty i bardzo nam posmakowała. Przyszła mi do głowy myśl, że fajnie by było taką herbatę sprowadzić do Polski. Najpierw dla siebie. Dostałam od niego mnóstwo herbat do przetestowania i zaproszenie na plantację. Chciałam zobaczyć jak wygląda taka herbata przed zbiorami. Pojechaliśmy tam wiosną. Jadąc już miałam myśl, by bardziej potraktować to jako biznes niż hobby. Obejrzałam plantację, fabrykę, produkcję, suszarnię, przechowalnię, zrobiliśmy dużo zdjęć. Rozmawialiśmy również o współpracy. Właściciel plantacji okazał się przesympatycznym człowiekiem o ogromnej kulturze.

Czy pomysł na biznes okazał się łatwy do zrealizowania?

Oj nie, początki były naprawdę trudne. Największe problemy pojawiły się, gdy przyszło się zmierzyć z przepisami polskiego prawa celnego. Tak zwana papierologia. Nikt tak naprawdę nie wiedział, jakimi przepisami trzeba się kierować, jeśli chodzi o przedsiębiorcę współpracującego z Japonią i sprowadzającego produkty rolne. To nowość na naszym rynku, bo praktycznie czegoś takiego się nie sprowadza. Ja z herbatą zaczynałam jakieś pięć lat temu i byłam jedyną firmą, która sprowadzała herbaty bezpośrednio z Japonii. Opłaty celne i zasady sprowadzania towarów spoza Unii okazały się bardzo kosztowne. Dlatego większość przedsiębiorców sprowadzała produkty przez Holandię lub Niemcy- taniej i bez sterty dokumentów.

A co było najbardziej kłopotliwe poza sprawami technicznymi i formalnościami?

Głównym problemem było to, że w Polsce nikt tak naprawdę nie znał zielonej herbaty, poza osobami które zetknęły się z tamtą kulturą ze względu na wykształcenie czy wyjazdy służbowe. Wielu wydawała się niesmaczna.

Kolejnym problemem były tłumaczenia. Japończycy praktycznie nie rozmawiają po angielsku, także wszystkie dokumenty, atesty, badania ze słownictwem specjalistycznym musiały być tłumaczone. Znalazłam studentkę japonistyki, Martę, z którą współpracuję do dziś. Poza tym maile, wymiana korespondencji, konieczność porozumiewania się z plantatorem. Musiały być pisane po japońsku, bo te w języku angielskim czasem były źle rozumiane. Doświadczyłam tego, gdy z przerażeniem przeczytałam, że plantator pakuje dla mnie trzy kontenery jednego rodzaju herbaty, bo  źle zrozumiał moje zamówienie. W ostatniej chwili udało mi się to sprostować.

Czym konkretnie różni się więc zielona herbata japońska od chińskiej?

Herbata japońska już w procesie produkcji nie jest dopuszczona do fermentacji. Ma intensywnie zielony kolor i smak świeżych liści, ale co ważniejsze, posiada bardzo dużo antyoksydantów, zatrzymuje wolne rodniki, ma mnóstwo witamin, mikroelementów. Zielona herbata z Japonii ma wiele rodzajów, o różnych cenach, od bardzo drogich, ekskluzywnych, do herbat również dobrej jakość ale takich, których ceny dostosowane są do kieszeni nawet przeciętnego Kowalskiego.

Czy japońska herbata jest tylko zielona czy sprowadza Pani również czarne herbaty?

Wprawdzie spotyka się czarne japońskie herbaty, ale ponad 90 procent produkcji to jest jednak herbata zielona. Jest też herbata zielona, która nie ma zielonego koloru, również nie fermentowana, ale grillowana w metalowych garnkach. Herbata ta ma lekko beżowy kolor i orzechowy posmak. Jest bardzo interesująca smakowo, prawie nie zawierająca teiny, niemal bezkofeinowa, więc mogą ją również pić dzieci.

Japonia słynie nie tylko z herbat liściastych, ale również  a właściwie głównie z herbaty sproszkowanej Matcha. Jest to perła wśród herbat, o bardzo dużych wartościach odżywczych, a ceny tej herbaty wahają się od około 40 złotych do nawet 300 złotych.

Japończycy piją ją w barach sushi i podczas tradycyjnych ceremonii parzenia herbaty, ale herbata ta ma kilkanaście poziomów, jeżeli chodzi o jakość, no i oczywiście cenę. Drogie ekskluzywne herbaty są dodatkowo pięknie pakowane, z dużą pieczołowitością i precyzją. Jedna czarka (czarka to naczynie w którym Japończycy piją herbatę) takiej herbaty dostarcza organizmowi tyle samo dobrych składników co dziesięć czarek innej zielonej japońskiej herbaty. Ma właściwości odchudzające, przyśpiesza przemianę materii, oczyszcza organizm. Matcha ponadto ma bardzo wysokie stężenie katechin czyli najsilniejszych przeciwutleniaczy, które działają przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo i oczywiście wzmacniają nasz system odpornościowy.

Mogłaby Pani opowiadać o tym bez końca i na pewno wielu czytelników udało się Pani zaintrygować. Przejdźmy więc do informacji o sklepie internetowym MIDORI TEA 4 ME.

Jak można poznać ofertę i złożyć zamówienie?

Prowadzę wyłącznie sklep internetowy, magazyn mam w Gzach. Sprzedaję nie tylko japońskie herbaty, bo mniej więcej od półtora roku sprowadzam herbaty z całego świata, wyjątkowe, naturalne, bez olejków i sztucznych aromatów, produkowane ekologicznie, nie takie które można spotkać w każdym sklepie. Jak do tej pory współpracuję z trzema firmami i myślę że przy nich pozostanę.

Zapraszam do współpracy również klientów biznesowych, restauracje, hotele, sale bankietowe i sklepy, mam dla nich specjalną ofertę. Asortyment jest ogromny, a nie chciałabym psuć jakości, bo na niej mi najbardziej zależy (dane kontaktowe i adres strony internetowej sklepu podajemy w ramce obok  – dop.red.).

Oprócz herbat oferuje Pani również różnego rodzaju akcesoria do jej parzenia i picia..

Tak, rozwijam ofertę sklepu. Ludzie przywiązują coraz większą wagę do tego co jedzą, piją, szukają również ładnych, niebanalnych prezentów. Reklamuję się w Internecie, na facebooku, na blogu, korzystam ze swoich prywatnych kontaktów, gdyż poza działalnością zawodową staram się również udzielać społecznie. Mam więc duże grono znajomych, którym opowiadam o tym co robię z pasją i w ten sposób również pozyskuję klientów.

Dobrym sposobem na reklamowanie herbat są prezentacje połączone z degustacją. Ostatnio robiliśmy coś takiego w teatrze pana Józefowicza, w czasie wieczoru japońskiego. Degustacja dla widzów cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. Myślę o podobnych spotkaniach, wieczorach degustacyjnych w Pułtusku, połączonych z gawędą na temat technik parzenia herbaty i całej ceremonii z tym związanej.

Na koniec słów kilka o cenach herbat, które Pani oferuje. Czy są to tylko drogie produkty dla wybranych, czy też mogą sobie na nie pozwolić również ci z mniej zasobnymi portfelami?

Każdy może znaleźć w moim sklepie coś dla siebie. Oczywiście mam w ofercie herbaty ekskluzywne, dla koneserów, którzy poszukują nowych smaków. Sprzedaję również dobrej kości herbaty zielone chińskie i mieszanki owocowe, których ceny wahają się od 13, 15 zł. Herbaty sprowadzam w większych opakowaniach i pakuję w piękne puszki z okienkiem, ekologiczne opakowania zgrzewane. Herbata w ekologicznym opakowaniu w zależności od rodzaju kosztuje już od 9 zł za 100 gram. Oferuję też zestawy prezentowe z piękną ceramiką japońską, włoską czy angielską. Można złożyć zamówienie przez telefon, określając ramy cenowe. Prezenty pakuję w piękne pudełka czy skrzynki. Głównie wysyłam, ale na terenie Pułtuska mogę też dowieść, jeśli jest to większe zamówienie.

JAK ZAMÓWIĆ?
Telefonicznie – 509-709—554 lub 509 509 566
e.mail: biuro@midoritea4me.pl
marzena.wielgolewska@midoritea4me.pl

sklep internetowy: www.midoritea4me.pl

Zestaw herbat na prezent

Komplet do herbaty TANAKA

Herbata owocowa Sun Fruits Melon

Czarna herbata z mango i marakują

Japońska zielona herbata matcha

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *