pultuszczak

Facebook


Hej, paznokcie, jakie cudne!

2018-08-10 3:55:44

Magda Głuszewska pracuje w salonie kosmetycznym WELLA przy Traugutta – od niedawna, od maja. Jej pierwszą klientką była… szefowa salonu, pani Marta (-To był wielki stres). Rozmawiamy oczywiście o … paznokciach, chociaż moja rozmówczyni robi również hennę, regulację brwi i drobne depilacje

Paznokciowa moda? Modne są kwiatki, zresztą one zawsze były modne, delikatne, na lakierze hybrydowym. Rysunek robi się zazwyczaj na palcu serdecznym. Kwiatki malowane pędzelkami. Modne są również paznokcie ombre, czyli cieniowanie kolorów, takie schodzenie koloru, od najciemniejszego do najjaśniejszego. Kolor w ogóle zależy od upodobania klientki, od karnacji rąk. A i moda się zmienia. W zeszłym sezonie np. bardziej modne były kolory nude – beże, itd. A ponadto? Pastele się nie nużą, są ładne, delikatne. Neony… Każdy paznokieć inny? Nie, nie zdarzyła się taka zachcianka pani Magdzie.

Moja rozmówczyni stara się doradzać klientce w wyborze koloru paznokcia. Dyskretnie. – A co pani pomyślała, słysząc, że proszę o czerń? – Pierwsze, co zrobiłam, to spojrzałam na pani dłonie, na granat, a od granatu już blisko do czerni… Odruch bezwarunkowy…
Tu pytanie: czy z manikiurzystką jest jak z szewcem, który często bez butów chodzi? – Można tak powiedzieć, często nie mam czasu dla siebie – śmieje się pani Magda. – Najczęściej bywa tak, że koleżanka „robi” paznokcie koleżance. Nie przepadam za siedzeniem w salonach kosmetycznych, najszczęśliwsza jestem, gdy je opuszczam. Żeby się nie nudzić, zagaduję o dziwne zdarzenia z klientkami, może śmieszne? – No, może powiem tak: nie każdy ma idealne paznokcie, z każdym paznokciem trzeba sobie inaczej radzić… Szczególnie początki w pracy manikiurzystki są ciężkie, miałam taką klientkę, która paznokcia nie miała. Był taki jakby przepołowiony… Zrobiłam rekonstrukcję akrylem. Wszystko da się zrobić, tylko trzeba umieć to zrobić. Pani paznokcie u nóg? Są trochę nieproporcjonalne, większe i mniejsze… Ale nie są JESZCZE w złym stanie – śmiejemy się.

Jakie panie odwiedzają manikiurzystki? Raczej te, które nie umieją precyzyjnie coś zrobić przy paznokciach, czy dla wygody. – Wycinanie skórek wymaga precyzji… One dość szybko rosną, zarastają płytkę paznokcia, paznokieć się wizualnie skraca. Te boczne skórki, twarde, wyrastają, by chronić paznokieć przed uszkodzeniami… Wszystko jest po coś.

Obcinanie? Migdał czy na prosto? Czy z zaokrąglonymi brzegami? – Zależy od kształtu paznokcia – słyszę. – Kiedy paznokieć ma szeroką płytkę, to lepiej ją trochę wyszczuplić, zrobić migdal, czy zaokrąglić. To indywidualne sprawy.

Hybryda na palce nóg? Pani Magda: – Tak, często, dla wygody choćby. Lakier pod lampą twardnieje, nie ma lęku przed zadrapaniem, zniszczeniem podczas chodzenia…

Ale my tak gadu gadu o upiększaniu paznokci, a o nie trzeba przede wszystkim dbać. Kiedy paznokieć jest słabej kondycji, dobrze jest go smarować olejkiem rycynowym. Dość długo, dla wzmocnienia. – Ja jeszcze japońskiego manikiuru nie robiłam osobiście, ale słyszałam opinie, że działa, że odżywia paznokcie i wzmacnia je. To zależy od paznokcia – może być tak, że jednym pomaga, drugim nie. Z paznokciami jak z farbowaniem włosów. Im częściej się je farbuje, tym częściej się niszczą.

Częstotliwość wizyt u manikiurzystki? Pranie, sprzątanie, przesadzanie kwiatów, szorowanie łazienki na pewno manikiurowi nie służą, to wiemy wszystkie. Ale… Życie! Ważne, żeby samej nie zrywać hybrydy, bo w ten sposób niszczymy płytkę paznokcia. – Lepiej nie próbujmy tego w domu! – przestrzega pani Magda, która „cały czas się uczy, doszkala”. – Muszę. Klientki zostawiają pieniądze i wymagają precyzji i perfekcji. A klientki? Nie mogę narzekać na swoje klientki, są bardzo w porządku.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *