pultuszczak

Facebook


Gajda znów wisi

2019-08-02 5:00:22

Jak oznajmia w artykule zamieszczonym na stronie Szpitala Powiatowego Biuro prasowe Gajda med, sprawiedliwości stało się zadość


Sprawiedliwości stało się zadość, to nie film wyreżyserowany przez Andre Cayatte`a (Złoty Lew na MFF w Wenecji w 1950 roku), lecz powrót dr nauk medycznych Roberta GAJDY na należne miejsce w panteonie Honorowych Obywateli Pułtuska.
O Robercie Gajdzie można powiedzieć wiele. Jedni będą mówili dobrze, drudzy źle a jeszcze inni w samych superlatywach. Jedno jest pewne, na tym trudnym rynku medycznym w Polsce, mimo małych pieniędzy dr Robertowi Gajdzie udało się stworzyć pacjentom, możliwie jak najlepsze warunki i możliwości leczenia. Trudno sobie też wyobrazić dobre funkcjonowanie służby zdrowia w naszym powiecie, bez Roberta Gajdy i jego zaangażowania, chyba w największą miłość Honorowego Obywatela Pułtuska jaką jest SZPITAL.
Dr Robert Gajda jest absolwentem Akademii Medycznej w Białymstoku, związany z Pułtuskiem od 1990 roku, wówczas rozpoczął pracę na oddziale wewnętrznym Szpitala Rejonowego w Pułtusku. W 1993 roku uzyskał tytuł doktora nauk medycznych, stając się wówczas najmłodszym doktorem w Polsce. W 1998 roku założył przychodnię lekarską Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej Centrum Medyczne „Gajda – Med”. W 2013 roku powstaje Grupa Gajda – Med, a w 2015 roku rozpoczyna się proces ratowania możliwości korzystania przez mieszkańców naszego powiatu z takiego dobrodziejstwa – jak SZPITAL. Wówczas do Grupy Gajda – Med dołączony został Szpital Powiatowy Gajda – Med sp. z o.o. Rok 2015 to kontraktowanie usług od NFZ na poziomie ok. 21 milionów złotych, 2016 – ok. 24 milionów złotych, 2017 – ok. 29 milionów złotych a 2018 w kwocie ok. 31 milionów złotych. W 2015 roku udało się ograniczyć straty z ok. 400 tysięcy miesięcznie do 200 tysięcy złotych miesięcznie. W 2017 roku przychody stanowiły ok. 31,6 miliona złotych. Spółka w 2017 wypracowała zysk w kwocie 53 tysięcy złotych. Zmiana wręcz imponująca, czego nie ukrywali nawet radni PiS w Radzie Powiatu.
Tyle oficjalne oświadczenie szpitala. My przypomnijmy, że we wrześniu 2017 roku, na uroczystej sesji Rady Miejskiej, tytuł Honorowego Obywatela Pułtuska przyznano trzem osobom – ks. Wiesławowi Koskowi, Krzysztofowi Klenczonowi i Robertowi Gajdzie
Jeśli chodzi o Gajdę, jego kandydatura od początku budziła kontrowersje, wreszcie doszło do tego, że radni Samorządowego Porozumienia Ziemi Pułtuskiej i radny Ryszard Befinger sesję zbojkotowali, licząc że do głosowania nie dojdzie ze względu na niewystarczająca liczbę obecnych czyli brak tzw. quorum.W końcu radna Barbara Król pojawiła się na obradach i uchwałę przegłosowano.
Po sesji stosowne oświadczenie wydali radni SPZP, tłumacząc swoją nieobecność właśnie brakiem aprobaty dla kandydatury dra Roberta Gajdy. Jakiś czas potem radny Ryszard Befinger ujawnił dokumenty świadczące, iż na honorowym obywatelu Pułtuska ciąży prawomocny wyrok w zawieszeniu za pospolite przestępstwo. Właśnie dlatego złożył projekt uchwały w sprawie pozbawienia Roberta Gajdy zaszczytnego tytułu honorowego obywatela.
Uzasadniając swój wniosek radny Ryszard Befinger powiedział między innymi:
– W statucie przyznawania tytułu, jednym z warunków jest nieposzlakowana opinia. Jeśli honorowy obywatel oszukuje, to jak to może być? Z postanowienia sądu wynika, że w odniesieniu do 134 osób wpisano badania w zakresie profilaktyki i wczesnego wykrywania chorób układu krążenia, których w rzeczywistości nie wykonano. Gdyby tym ludziom wykonano takie badania, być może jakieś choroby zostałyby wykryte. A badania były po prostu wpisane, tych ludzi nie powiadomiono, że coś takiego było, czyli to była fikcja. Prawdopodobnie zespół, który opiniował kandydatów na honorowego obywatela o tym nie wiedział, nie miał dokumentów. Na jednej sesji zgłosiłem, by wysłać pismo do Roberta Gajdy o ustosunkowanie się do tych zarzutów. Jedna zwrotka przyszła, ale drugie pismo zostało dostarczone prawidłowo, czyli pan Gajda otrzymał i nie ustosunkował się.
Argumentacja radnego dotarła do większości. Za pobawieniem Roberta Gajdy tytułu honorowego obywatela Pułtuska głosowało 11 radnych: Ryszard Befinger, Sławomir Krysiak, Ireneusz Purgacz, Bogdan Pieńkos, Anna Zaleska, Stanisław Zaremba, Tadeusz Ochtabiński, Cezary Gemza, Mariusz Osica, Michał Kisiel, Franciszek Piórek. Przeciwko opowiedzieli się: Adam Prewęcki, Beata Kowalska, Barbara Król, Andrzej Wydra, Anna Frejlich, Konrad Kłosiński, Ryszard Rutkowski, Paulina Borek, Adam Nalewajk. Radny Artur Miller nie brał udziału w głosowaniu.
Trzeba dodać że w statucie gminy Pułtusk nie przewidziano procedury pozbawiania honorowego obywatela tytułu. Robert Gajda od razu rozpoczął walkę o to, by mu go przywrócono. W wydanym wtedy przez niego oświadczeniu czytamy m.in:
Twierdzenie, że dopiero teraz czyli w 2018 roku wyszły na jaw informacje dotyczące tego wyroku jest nieprawdziwe. Zapewniam, że kiedy w 2015 roku zapadł prawomocny wyrok, poinformowałem o tym osoby pełniące istotne funkcje publiczne w powiecie pułtuskim. Zrobiłem to po to, żeby lojalnie uprzedzić o tym fakcie, w aspekcie bycia zapraszanym na różne oficjalne uroczystości, na których byłem witany z imienia i nazwiska. Pierwszą osobą, która się o tym dowiedziała był p. minister Henryk Kowalczyk (też przewodniczący powiatowych struktur PiS), następnie Starota Pułtuski Jan Zalewski, burmistrz Pułtuska Krzysztof Nuszkiewicz. Zarówno Burmistrz jak i Starosta przekazali te informacje wielu radnym (przynajmniej z ich ugrupowań). Sądząc, po informacjach, które wychodziły od mec. Ireneusza Purgacza, nie było to też tajemnicą wśród radnych Samorządowego Porozumienia Ziemi Pułtuskiej (nawiasem mówiąc pierwszych porad prawnych w tej sprawie w 2004 roku udzielał mi właśnie mec. Purgacz). Poinformowałem poza tym najważniejsze osoby w aspekcie organizowanych uroczystości zarówno świeckich jak i duchownych. Wszędzie, gdzie byłem zapraszany i witany z imienia i nazwiska, organizator lub osoby mu najbliższe wiedziały tym wyroku.
Nie jest zatem prawdą to, co podaje p. Ryszard Befinger w swoim piśmie do Rady (pisanym przez mec. Ireneusz Purgacza) o nieświadomości Radnych w aspekcie zapadłego wyroku w okresie podejmowania decyzji o nadaniu mi tytułu Honorowego Obywatela Pułtuska. Nie ma to też żadnego związku z zasługami, za które mi go nadano ani nie przekreśla mnie jak godnego człowieka niezależnie od zasług.
Oczywiście podkreślam, że sprawa z NFZ i wyrok są dla mnie przykre. Nigdy nie przyznałem się do popełnienia zarzucanego mi czynu i nie ukrywam, że liczę na wniesienie skargi nadzwyczajnej.
W przeszłości, kiedy okazało się, że jeden z Honorowych Obywateli Pułtuska miał powiązania ze służbami bezpieczeństwa z okresu PRL, chciano odebrać mu ten tytuł. Ówczesny burmistrz powiedział, że nie ma jednak procedury odwoławczej. Okazuje się, że mec. Purgacz znalazł taką, mimo zgłoszonych uwag radcy prawnego Urzędu Miasta Pułtusk w trakcie sesji.
W związku z powyższym jako pokrzywdzony, osoba której naruszono dobra osobiste odwołam się od tej decyzji do Wojewody Mazowieckiego. Myślę, że doszło do naruszenia prawa.
Jakiś czas temu informowaliśmy iż Robert Gajda przekazał nam nowe wieści w tej sprawie o wygranej batalii sądowej i przywróceniu mu tytułu Honorowego Obywatela Pułtuska. No i jak obiecywał, wrócił na ratuszową ścianę!

ED

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *