pultuszczak

Facebook


DO DZISIAJ SIĘ ZASTANAWIAM

2018-01-22 2:04:29

z cyklu Pułtusk widzę

Pani Królowa wchodziła do naszej klasy jak najprawdziwsza królowa. W koronie z czarnych włosów, które z boków twarzy już się srebrzyły. Włosy zaczesane do góry, niskie czoło, krzaczaste brwi, twarz płaska, bez wyraźnych kości policzkowych, usta lekko pociągnięte czerwonawą szminką. Pełna majestatu, skupiona, z lekkim, ba, tylko leciutkim uśmiechem. Poważna, chociaż nie wzbudzająca lęku. Absolutnie różna od współczesnych nauczycielek.

Tak ją zapamiętałam. Królowa Helena. Jej królestwo to stara CZWÓRKA przy Kościuszki. Witaliśmy ją, stojąc, a ona, z dziennikiem w ręce, z podniesioną głową zmierzała na czoła klasy.

Nie krzyczała, nie targała za uszy, nie kazała klęczeć pod tablicą z podniesionymi rękoma, nie waliła uczniowskim łbem o tablicę, jak to się w starej CZWÓRCE zdarzało. Nie nazywała nas hołotą. I nie była bratem łatą. Traktowała nas jak dojrzałe istoty.

Uczyła i zachowywała się po królewsku. W lot wyławiała polonistyczny talent i dowartościowywała go. Biedna królowa, tak mało miała utalentowanych poddanych.

Jej lekcje zbiły się w mojej pamięci, zlepiły, ścieśniły…

Pamiętam tylko dwie, ot, chwali mnie za pracę klasową na temat wakacyjnej przygody (w rodowej wsi – Modzele – mojej babki Ciszewskiej z Modzelewskich (w d. województwie białostockim) spadłam z drabiniastego wozu wyładowanego pod niebem sianem, za mną leciała stryjeczna siostra). Dziś wiem, że miało wyraźne cechy reportażu… I druga lekcja, kiedy to pani Królowa – jakim cudem? – weszła w temat zupełnie nam obcy, chociaż dla mnie fascynujący. O urokach, o czarach, zaklęciach, przepowiedniach, wieszczych snach, o zakamarkach ludzkiej duszy, o NIEZBADANYM.

Pamiętam taki strzęp z opowieści naszej polonistki – oto spotkała się z kobietą wieszczącą, która widziała i czuła więcej niż inni ludzie. I ta kobieta, w pewnej chwili powiedziała, że pani Helena usłyszy wieczorem wszystkie dzwony świata. I usłyszała. Patrząc na naszą panią i słuchając jej, miałam wrażenie, że wciąż się dziwiła, że te dzwony i dzwoneczki usłyszała.

Do dziś się zastanawiam, co było przyczyną tego, że pani Królowa o wszystkich dzwonach świata nam opowiedziała…

GRAŻA
Zdjęcie: Starsza dziewczynka (tu z mamą) była uczennicą pani Heleny Król

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *