pultuszczak

Facebook


Czipowanie i podatek

2017-01-18 9:30:49

Pułtuscy radni nie po raz pierwszy już zastanawiali się nad rozwiązaniem problemu bezdomnych zwierząt

Świadomość i odpowiedzialność ludzi jest coraz większa, coraz częściej decydują się na adopcje porzuconych zwierząt. Grupa wolontariuszek szukających im nowych właścicieli działa również na terenie gminy Pułtusk. Wciąż są jednak tacy, którzy czworonożnego przyjaciela pozbywają się jak niepotrzebnej rzeczy, wyrzucając gdzieś dalej od domu, by go nie odnalazł, skazując na tułaczkę, głód i zimno. Pisaliśmy o wałęsających się psach na Popławach, których obawiają się, ale i żałują mieszkańcy. Podobny problem jest w całym Pułtusku i okolicznych wsiach. Jak spowodować, by bezdomnych zwierząt było mniej? Pomysłów w czasie ostatnich komisjach Rady Miejskiej pojawiło się kilka. Mówiono o edukowaniu dzieci, które empatii i odpowiedzialności za raz przygarnięte zwierzę uczyłyby swoich bliskich. Najczęściej proponowano, by ponownie wprowadzić w gminie psi podatek i z niego finansować czipowanie zwierząt. Strażnicy miejscy mają sprzęt do odczytywania czipów, więc przynajmniej w części przypadków udałoby się ustalić właściciela porzuconego czy zabłąkanego psa. Opłata to zdaniem jednych uczenie poczucia odpowiedzialności za swojego zwierzaka, bo jak stwierdzono „każda miłość kosztuje”. Radny Cezary Gemza jest jednak takiemu rozwiązaniu zdecydowanie przeciwny twierdząc, że to kolejne obciążenie dla mieszkańców, emerytów, rencistów, ludzi posiadających psy, ale mających niskie dochody. To jego zdaniem niepotrzebne stosowanie zbiorowej odpowiedzialności. Tyle tylko, że opłaty mogłyby być symboliczne, ale zebrane od wielu mieszkańców pozwoliłby na skuteczniejszą walkę z bezdomnością zwierząt, ustawienie większej ilości pojemników na psie odchody, bo problem sprzątania po zwierzakach też jest ogromny. Burmistrz mówił o swoich obserwacjach z objazdu miasta. Mieszkańcy wychodzą na spacer z pieskiem i papieroskiem. Piesek zwykle załatwia się na ulicy, chodniku, trawniku, a właściciel po nim nie sprząta, dorzucając do tego niedopałek. Przykre, ale niestety prawdziwe…

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *