pultuszczak

Facebook


Co burmistrz widzi, a co niekoniecznie

2016-01-05 8:33:49

Z niedawnej, osobistej rozmowy TYGODNIKA z burmistrzem Krzysztofem Nuszkiewiczem wynika, że ceni sobie tzw. oddolne inicjatywy pułtuszczan, ale… lekko denerwuje go już mowa o alejkach Gomulickiego, o mostkach na kanałku czy o samych kanałach

Burmistrz twierdzi, że o tych miejscach myśli, ma je na uwadze i poczynił pewne kroki, ale mało co da się załatwić za pomocą pstryknięcia palcami, czyli od ręki. Natomiast ceni sobie uwagi mieszkańców dotyczące małych, a uciążliwych spraw, takich, o których RATUSZ jeszcze nie wie.
I mamy takie – dosłownie – przyziemne uwagi, a chodzi o jezdnie z poboczami zbierającymi wodę, a że mamy zimo-jesień, wody w nierównościach nie brakuje. Kierowcy zupełnie nie zwracają na nie uwagi, niekiedy wręcz złośliwie przyspieszają, a skutki FONTANNY odczuwają przechodnie.
I tak zostaliśmy poinformowani o miejscach, gdzie poruszającym się po chodnikach grozi prysznic: to przejście do kościoła świętego Józefa (szczególnie uciążliwe w deszczową porę dla wiernych podążających na mszę), odcinek przy PROKURATURZE – wejście w Mickiewicza oraz w Traugutta. Woda zbiera się również w niedawno zmodernizowanej jezdni przy 17 Sierpnia. Tam, gdy niepogoda, LEJĄ regularnie. Zapewne takich miejsc jest dużo, ale o tych wyżej już wiemy, wskazali je nam nasi Czytelnicy w imieniu których prosimy o zlikwidowanie uciążliwości, czyli wyprofilowanie powierzchni.
I jeszcze pytanie: czy odbierający roboty ziemne nie mają oczu? Nie zwracają uwagi na wykonanie prac? To pytanie odnosi się do wszelkich inwestycji w naszym mieście.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *