pultuszczak

Facebook


CHULIGANI CZY PRZESTĘPCY?

2021-04-08 1:18:55

Pisaliśmy już na naszych stronach o powtarzających się przypadkach niszczenia wyposażenia nowej autobusowej poczekalni. Przytoczyliśmy w całości apel starosty. Odpowiedzią naszego społeczeństwa stały się liczne komentarze pokazujące oburzenie na akty niszczenia publicznego majątku – ale też oburzenie na brak konkretnych działań ze strony starostwa. Szczególnie komentowany był fragment odezwy: przypominamy, że obiekt jest monitorowany, a obraz jest utrwalany za pośrednictwem kamer. Chcielibyśmy uniknąć zgłaszania przypadków chuligaństwa do organów ścigania. Aczkolwiek jeżeli będą się one powtarzały – trzeba będzie w ten sposób rozwiązywać tym podobne problemy.

Możemy się domyślać, że prawnicy potwierdzili naszemu staroście, iż niszczenie i uszkadzanie mienia jest czynem zabronionym – w zależności od wartości szkody jest to wykroczenie lub przestępstwo. Najsurowszą karą za takie czyny jest nawet pięć lat pozbawienia wolności! Według art. 288 kodeksu karnego: kto cudzą rzecz niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Ściganie przestępstwa następuje na wniosek pokrzywdzonego. Czy zatem w wypadku naszej poczekalni mamy do czynienia z przestępstwem czy wykroczeniem? Wszystko zależeć będzie od wartości szkody – jeżeli nie przekracza ona 500 zł, mamy do czynienia z wykroczeniem.  Według art. 124 kodeksu wykroczeń: za umyślne niszczenie, uszkadzanie lub czynienie cudzej rzeczy niezdatną do użytku grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Karalne są też usiłowanie, podżeganie i pomocnictwo są karalne. Jest to wykroczenie ścigane na wniosek pokrzywdzonego. W razie popełnienia wykroczenia można orzec obowiązek zapłaty równowartości wyrządzonej szkody lub obowiązek przywrócenia do stanu poprzedniego.

Oczywiście, można traktować powtarzające się demolowanie naszej poczekalni jako tak zwany występek chuligański. No bo zawsze niestety bywało i bywa tak „…że się młodzi nudzą, źle i brzydko się bawią, to i czasem coś rozwalą…” Chuliganeria – wiadomo. Jednak polski system prawny wcale chuligaństwa nie bagatelizuje – wręcz przeciwnie! Według art. 115 § 21 takim czynem jest występek polegający na umyślnym zamachu na zdrowie, na wolność, na cześć lub nietykalność cielesną, na bezpieczeństwo powszechne, na działalność instytucji państwowych lub samorządu terytorialnego, na porządek publiczny, albo na umyślnym niszczeniu, uszkodzeniu lub czynieniu niezdatną do użytku cudzej rzeczy, jeżeli sprawca działa publicznie i bez powodu albo z oczywiście błahego powodu, okazując przez to rażące lekceważenie porządku prawnego.W takiej sytuacji kara jest znacznie surowsza! Skazując za występek o charakterze chuligańskim, sąd wymierza karę w wysokości nie niższej od dolnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę. Sąd orzeka także obowiązek naprawienia szkody.

Pan starosta opublikował w lokalnych mediach apel – nie mamy jednak wiedzy, czy miał okazję przeczytać komentarze mieszkańców, które się pod tym apelem pojawiły. Postanowiliśmy więc kilka takich reakcji zacytować (pisownia oryginalna):

D.M. A gdzie kamery??? A gdzie policja???

T.H. Apele to w podstawówce były! Tu trzeba egzekwować prawo!

E.M. Jak by ojciec z matką zapłacili za zniszczenie to zaraz by się interesowali swoimy bandytamy

F.P. Monitoring ponoć jest, ale władze powiatu proszą o ewentualne nie niszczenie. Cyrk Monty Pythona.

D.M. skoro stosują apel zamiast karać to kamery są atrapami…

B.S. Gdzie Policja???

Taktownie pomijamy szereg soczystych odpowiedzi, zamieszczonych pod ostatnim, cytowanym pytaniem…

Jak należy wnioskować z treści apelu, pan starosta nie zawiadomił policji. Dlaczego tego nie zrobił? Można się domyślać, iż przede wszystkim dlatego, że …. mógł nie zawiadamiać. Jeśli zajrzymy do kodeksu postępowania karnego, przeczytamy: art. 304. § 2. Instytucje państwowe i samorządowe, które w związku ze swą działalnością dowiedziały się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, są obowiązane niezwłocznie zawiadomić o tym prokuratora lub Policję /…/ No właśnie – ustawiczne demolowanie poczekalni może być przez policję ścigane jedynie na wniosek pokrzywdzonego (a nie „z urzędu”), czyli na wniosek starostwa. Suma strat z całą pewnością przekracza graniczne 500 zł – bo to nie tylko zniszczone wyposażenie, ale i koszty przeprowadzenia prac naprawczych. Szach i mat.

Wobec tego, w odpowiedzi na apel starostwa trzeba chyba wystosować, w imieniu mieszkańców, apel do ….starosty. Panie starosto – prosimy, aby pan nie zapominał, że skoro właścicielem poczekalni jest starostwo powiatowe, to znaczy wprost, że właścicielem poczekalni są mieszkańcy naszego powiatu. A pan mieszkańców powiatu formalnie reprezentuje. Jeśli przeczytał pan komentarze pod swoim apelem, to nie powinien pan mieć najmniejszych wątpliwości, czy – reprezentując właściciela poczekalni – ma pan obowiązek zawiadomić policję. I prosimy mieć w pamięci stare porzekadło: nie ma kary – nie ma miary…

Na coś takiego trzeba zdecydowanie reagować

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *