pultuszczak

Facebook


Bez formy

2015-10-20 1:34:23

Spadek na trzynaste miejsce w Lidze Okręgowej, a także odpadnięcie z rozgrywek Okręgowego Pucharu Polski – to rezultaty Nadnarwianki z minionego tygodnia

Tak źle w naszym klubie (zaznaczmy, że pod względem piłkarskim, nie organizacyjnym) jeszcze w aktualnym stuleciu (i chyba długo przed) nie było. Drużyna jest bliżej spadku do A-klasy niż awansu do czwartej ligi. Gra od początku sezonu wygląda słabo, nie licząc rzadkich przebłysków. W sobotę przeciwko Wkrze Żuromin, wyglądała już tragicznie. Na papierze zespół ma co najmniej skład na pierwszą piątkę, jednak w tabeli jest czwarty od końca.
W czym więc leży problem? Może w osobie trenera, bo coraz częściej mówi się, że w przerwie zimowej Cezary Moleda zostanie zwolniony. Słabe wyniki na początku rundy można było tłumaczyć wąską kadrą, jednak po tym jak do zespołu dołączyło sześciu nowych zawodników, wydaje się, że wytłumaczenia już nie ma. Chyba nikt w klubie nie jest zadowolony z osiąganych przez prowadzony przez Moledę zespół wyników…
Nieco lepiej nasz zespół zaprezentował się w środowym meczu ćwierćfinałowym Okręgowego Pucharu Polski przeciwko czwartoligowemu MKS Przasnysz. Po wyeliminowaniu dwóch zespołów z B-klasy i wylosowaniu wolnego losu w trzeciej rundzie, pułtuszczanie walczyli o półfinał. I byli blisko, bo do 81 minuty prowadzili, a spotkanie rozstrzygnęło się w rzutach karnych.
Mecz rozpoczął się po myśli przyjezdnych, bo w 21. minucie objęli prowadzenie, a była to ich praktycznie jedyna akcja w tej części gry. Nadnarwianka również nie zaprezentowała nic ciekawego w pierwszej odsłonie. Całkiem inaczej było jednak na początku drugiej, co pozwoliło nawet wyjść na prowadzenie. Najpierw, w 50 minucie znakomitym uderzeniem w długi róg bramki popisał się Patryk Bartczak. Dziesięć minut później, prosty błąd rywali wykorzystał Kacper Wanielista, który wykorzystał sytuację sam na sam. Był to jego trzeci gol w trzecim kolejnym meczu! Szkoda, że żadna z tych bramek nie przyniosła korzyści punktowej, lub w tym przypadku awansu do kolejnej fazy rozgrywek pucharowych.
Goście rzucili się do ataków i dopięli swego w 81. minucie, gdy wykorzystali rzut wolny, swoją drogą dość kontrowersyjnie podyktowany. W regulaminowym czasie padł więc remis 2:2 i o awansie zadecydowała seria rzutów karnych. W drugiej serii spudłował zawodnik gości i wydawało się, że jesteśmy na dobrej drodze. Niestety, w kolejnych seriach goście byli już bezbłędni, natomiast po naszej stronie spudłowali Jakub Zalewski i Przemysław Kruk… Co ciekawe, niemal identyczny przebieg miało spotkanie sprzed dwóch lat, w tych samych rozgrywkach. Niemal, bo wtedy to Nadnarwianka wyszła zwycięsko z serii rzutów karnych, wygrywając 4:2
Pucharowe rozgrywki pułtuszczanie mają więc z głowy. Wydawało się, że teraz w meczach ligowych może być tylko lepiej. Niestety, w sobotnim meczu z Wkrą Żuromin, wyglądało to fatalnie. Goście wygrali 2:0, a Nadnarwianka zaprezentowała się dużo gorzej niż w środę. Wydaje się, że nawet wygrana w rzutach karnych z Przasnyszem i awans do półfinału OPP, nie zamazałaby obrazu postawy w lidze.
Ten sezon niestety powrotem do czwartej ligi się nie skończy. Miejmy nadzieję, że z każdym kolejnym meczem uda się chociaż ustabilizować sytuację i bezpiecznie dograć sezon w środku tabeli.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *