pultuszczak

Facebook


Barierki zniknęły

2017-10-18 9:34:27

Jakiś czas temu pisaliśmy i szpetnej kamienicy w samym rynku, sypiącej się, z zagrażającym bezpieczeństwu przechodniów balkonem

Przez długi czas od części chodnika odgradzały ją metalowe barierki, ruchome zresztą, umożliwiające przejście chodnikiem tylko gęsiego i ciężkie do pokonania np. dla matki z wózkiem. Stąd sygnały od okolicznych mieszkańców, który ze zdenerwowaniem przyglądali się szpetnej i uciążliwej „instalacji” na środku chodnika, dodając, że jest to tym bardziej wkurzające, bo współwłaścicielem kamienicy jest radny miejski, który o wizerunek i bezpieczeństwo naszych ulic powinien dbać szczególnie.
Pisząc pierwszy tekst na ten temat, kontaktowaliśmy się z burmistrzem Nuszkiewiczem, który odesłał nas do powiatowego inspektora nadzoru budowlanego. Z Leszkiem Skwierczyńskim, w tej i innych sprawach, udało nam się porozmawiać w miniony poniedziałek. Dowiedzieliśmy się, że nadzór budowlany prowadzi sprawę kamienicy w rynku od jakiegoś czasu i w końcu udało się doprowadzić do jej zabezpieczenia w sposób inny niż metalowe barierki, które i tak można było przesuwać. Sprawdziliśmy i z radością informujemy, co zresztą widać na załączonym obrazku, że chodnik jest już dostępny na całej szerokości, a piesi przechodzący pod kamienicą bezpieczni.
Przy okazji słów kilka o innej zgłoszonej przez czytelników sprawie, również dotyczącej budynku w samym rynku. Chodzi o prywatną kamienicę, z której dachu zaczęły spadać dachówki. W ostatnim czasie wichury nawiedzają nas dość często, a jesień niestety im sprzyja, więc nietrudno sobie wyobrazić, co się może stać jeśli dachówka trafi nieświadomego zagrożenia przechodnia. Apelujemy więc do straży miejskiej, osób odpowiedzialnych w urzędzie za takie sprawy, by drogą oficjalną spróbowały zapobiec zagrożeniu. Powiatowemu inspektorowi nadzoru budowlanego, przy okazji wspomnianej rozmowy, już to przekazaliśmy. Liczymy więc, że jak w przypadku opisywanym wyżej, reakcja będzie szybka i skuteczna.


Tu trzeba zareagować

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *