pultuszczak

Facebook


Anna Frejlich wystąpiła z PSL

2020-01-14 10:39:02

Jak informowaliśmy w jednym z poprzednich numerów Tygodnika, duże poruszenie w lokalnej społeczności wywołało nagła zmiana na stanowisku dyrektora Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie

Minęła kadencja dotychczasowej pani dyrektor Anny Frejlich, a na kolejną jej nie wybrano. Z dniem
1 grudnia 2019 r. funkcję dyrektora objęła Marta Moroza, psycholog i wieloletni pracownik jednostki. O przyczyny odwołania Anny Frejlich, nie podane w oficjalnej informacji Zarządu Powiatu, zapytaliśmy wtedy starostę Jana Zalewskiego. Decyzja, co by nie powiedzieć zaskakująca, tym bardziej że ustępująca dyrektorka startowała na czołowej pozycji z listy PSL i reprezentowała klub w Radzie Miejskiej. Starosta stwierdził po prostu, że taka była wola Zarządu. Bez konkursu wybrano nowego dyrektora (bez odbycia koniecznej chyba urzędniczej służby przygotowawczej i egzaminu?), gdyż jak powiedział, pani Anna jest zbyt zajęta osobą, pełni kilka funkcji, w tym radnej miejskiej.
Tymczasem głos zabrała sama zainteresowana. Upubliczniając swoje oświadczenie, przytoczyła fragmenty rezygnacji z członkostwa w PSL, złożonej 18 grudnia 2019 roku. W tekście wspomina o tym, że od 2014 roku była szanowaną radną z ramienia tego ugrupowania. Dodaje, że przez pierwsze cztery lata swojej kadencji na stanowisku dyrektora Powiatowego Centrum Pomocy rodzinie była „dobrym i szanowanym dyrektorem”, natomiast już w ostatnim roku – 2019 – coś wyraźnie się zmieniło, spotykała się z brakiem wsparcia dla swoich działań na posiedzeniach zarządu powiatu, choć zwierzchników miała tych samych.
„23 lata przepracowałam w Pomocy Społecznej, w tym 11 lat w PCPR-rze, pracując przez te lata uczciwie, dla dobra Jednostki, którą reprezentowałam. Czy ktoś z członków, decydując o mojej karierze zawodowej, nie powinien poinformować mnie wcześniej o planach wobec mojej osoby i dać mi czas na wyjaśnienie. O tym, że zaproponowano pracę innej osobie na moje stanowisko, dowidziałam się w ostatnim dniu pracy. (…) Rezygnując z członkostwa w PSL, będę miała możliwość swobodnego działania, co będzie zgodne z moimi przekonaniami. Dla mnie ważny jest człowiek (…) a nie własne JA. (…) Nie mogę być w strukturach organizacji, która jest nieprzychylna i nie wspiera swoich członków, którzy postępują zgodnie z ideowymi zasadami PSL i szerzą je wśród otoczenia (…) raz biorą udział w działaniach podejmowanych przez PSL.
Po opublikowaniu oświadczenia w internecie, na lokalnych grupach dyskusyjnych, odważny krok Anny Frejlich spotkał się z dużym uznaniem komentujących. Chwalono ją za zdecydowanie i to, że mimo nieprzyjemnych okoliczności, faktu jak została potraktowana przez politycznych kolegów, potrafiła wyjść z patowej sytuacji z twarzą i pokazać, że zawsze jest sobą.
Znane jest powiedzenie „Łaska pańska na pstrym koniu jeździ”, które świetnie odnosi się do dawania i odbierania stanowisk osobom zaangażowanym w lokalną politykę. Tu nie liczy się fakt, co ktoś potrafi, jak sprawdza się w danej pracy, tylko czy jest akurat w stanie łaski u rządzących czy nie. A jak zmienne są względy i poparcie u ludzi mających władzę, przekonaliśmy się już nie raz obserwując naszą scenę polityczną. W rozmowie z Tygodnikiem Anna Frejlich nie ukrywała rozgoryczenia wynikającego z faktu, że nawet nie uprzedzono jej o decyzji, nie dano szansy na uporządkowanie spraw, tylko zwolniono z dnia na dzień. Na razie nie chce mówić o wiązaniu się z jakimkolwiek ugrupowaniem politycznym, musi ochłonąć, przemyśleć, a w Radzie Miejskiej póki co będzie niezależną, bezpartyjną radną.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *