pultuszczak

Facebook


ALE JA SIĘ PRZYSIĘGNĘ

2019-09-21 12:00:25

Pułtuskie Miejskie Centrum Kultury i Sztuki wystawiło – w TEATRZE MIEJSCOWYM – amatorskie przedstawienie Wiesława Wiernickiego (pułtuszczanina ur. w 1923 -zm. w 2007 roku). To przedstawienie to RESTAURACJA, sztuka w trzech aktach

Tekst sztuki opracował Wojciech Adamczyk – reżyser, aktor telewizyjny i teatralny, wykładowca, szczególnie znany z seriali telewizyjnych: „Na Wspólnej”, „Miodowe lata”, „Ranczo”, „Rodzina zastępcza”.  Przedstawienie wyreżyserował pułtuszczanin Adam Gadomski, uwielbiany przez pułtuskich teatromanów.  Premiera RESTAURACJI odbyła się 31 sierpnia, kolejne spektakle miały miejsce 1 i 2 września – przy zapełnionym KINO-TEATRZE. Czeka nas jeszcze jeden spektakl – 17 października.

Tyle tytułem wstępu.

Zatrzymajmy się przy Wiesławie Wiernickim, który trzynaście lat temu gościł w Pułtusku, w którym to jego rodzice, potem brat, prowadzili restaurację przy 3 Maja. A było to przed wojną. Promował u nas swoją książkę pod taneczno-kulinarnym  tytułem „Dancing ze schabem”. To właśnie wówczas powiedział: „Czuję się i zawsze się czułem pułtuszczaninem. Nigdy nie wyrzekłem się tego miasta, nie robiłem z siebie warszawianina. Sercem i duszą byłem tutaj”.

RESTAURACJA. Sztukę wystawiono z okrągłą rocznicą wybuchu drugiej wojny światowej. To już 80 lat od tego dramatycznego czasu, od którego wciąż bije groza. Ta pojawia się już od pierwszych scen spektaklu. Potem rośnie, by już widza nie opuścić…

Luźne myśli?  Ja, nie pamiętająca spektaklu W. Adamczyka z 1991 roku, przywołująca w pamięci utwory Wiernickiego – „To były knajpy”, „Wspomnienia o warszawskich knajpach”, „Urodziłem się w knajpie”, „Dancing ze schabem”, w których wiele konotacji z… jedzeniem – pomyślałam naiwnie, a nawet bez sensu, że poznam smaki przedwojennej kuchni. Nawet przeleciało mi przez myśl: co by Gessler powiedziała na tamte smaki…  I chociaż restauracja w RESTAURACJI serwuje  sznycle, indyka z borówkami, kaczkę z jabłkami, befsztyki, raki i minogi, podlewa potrawy wódką i koniakami, osładza deserami, to nie o TAKIEJ RESTAURACJI TU MOWA.

Mówiłam o swojej naiwności… Zwrócę uwagę na naiwność potomnych, pułtuszczan, na ich myślenie o wojnie w…  obliczu wojny. Przerażające to myślenie z naszej perspektywy! Ta scena, w której trwa rozmowa, że przyjdzie pan burmistrz, że zamknie się restaurację, że Niemcy do niej nie wejdą…

AKTORZY („Niezwykle zaangażowany, kreatywny zespół” – powiedziała dyr. Sosnowicz-Ptak przed trzecim spektaklem) – zespół piętnastoosobowy: Józef – Artur Bednarek (!), Matka – Jolanta Skalska, Izabella – Marta Tyszkiewicz-Wymysłowska, Panna Helena – Anna Sokalska, Janek/Uciekinier II – Łukasz Rembecki, Górski – Wojciech Szydłowski, Mecenas/Uciekinier III – Adam Gadomski, Kelner – Jakub Nowak, Chaim/Profesor – Lech Chybowski (!), Blum-Handlowiec/Policjant – Andrzej Michalik, Malarz Franek/Uciekinier I- Paweł Grzywacz, Burmistrz – Jacek Ptak(!), Urzędnik – Andrzej Sieńkowski, Uciekinierka IV – Olga Grzywacz, Dziewczynka – Maja Wymysłowska.

Aktorzy-amatorzy, a dykcja o niebo lepsza od nie jednego wykształconego przez szkoły teatralne i filmowe. Kochani przez pułtuszczan.

Scenografia, od pierwszego spojrzenia na scenę, przywodzi  na myśl przedwojenne  restauracje: stoliki, przy nich gięte krzesła, w rogu paradny wieszak, za którym dzisiaj uganiamy się po tzw. starociach, na pierwszym planie  bar (w nowo otwartej restauracji wyraźny, piękny mebel), też patefon (w RESTAURACJI „gra” rolę).

Aktorzy scalili się z nią poprzez udane kostiumy sceniczne, wszystko było zgrane jak wykwintne minogi w śmietanie i  z wódką. Scenografia i kostiumy to dzieło Pauliny Ostrowskiej, Moniki Kwiatkowskiej, Bogusławy Góreckiej, Piotra Mroziewicza i Andrzeja Chorzeli.

Grozę wojennej atmosfery potęgował głos spikerki, jakby tę grozę dopełniał, tym bardziej że jej słowa odnosiły  się do tragedii w mikroskali, do Pułtuska, do pułtuszczan i do pułtuskich Żydów.

Doskonały zamysł reżyserski.

Sztuce towarzyszył wielce ciekawy program, wydany z cyklu ŚLAD NASZYCH CZASÓW, a opracowany przez dyrektor MCKiS, zarazem kierownik artystyczną  przedsięwzięcia teatralnego Izabelę Sosnowicz – Ptak.  Program absolutnie do zachowania dla potomnych, ładnie wydany i pełen treści, bez której wiedza widzów o teatralnym przedsięwzięciu byłaby mocno zubożona.

Najciekawszym wydaje mi się rozdzialik Od pomysłu do realizacji, w którym I. Sosnowicz-Ptak mówi o trudnościach, o najróżniejszych kłopotach stojących na teatralnej drodze do realizacji RESTAURACJI.

Ujmę je punktowo.

1. Brak kontaktu z autorem i jego rodziną.

2. Brak noty biograficznej o panu Wiesławie.

3. Brak sztuki.

Ale… Ale Izabela Sosnowicz – Ptak jest znana z tego, że łatwo się nie zniechęca, nie traci głowy i umie czekać, a to wielka… sztuka. Dostaje kontakt do Wojciecha Adamczyka. Pisze do niego z pewną nieśmiałością. Prosi o tekst sztuki RESTAURACJA. Reżyser odpisuje natychmiast. Tak, pomoże, tak, dysponuje swoim scenariuszem, tak, udostępni go.

Do Pułtuska śle  egzemplarz sztuki, z którego reżyser korzystał przygotowując premierę w `91roku. Dołącza list do „Szanownej Pani Dyrektor”. Życzy owocnej pracy.

Słodkie owoce wytężonej pracy wielu ludzi już… skonsumowane. Jeszcze tylko spektakl 17 sierpnia i nadleci PTA-K.

A ja już SIĘ PRZYSIĘGNĘ, że RESTAURACJA to teatralny cymes.

Korzystałam z publikacji-programu opracowanego przez Izabelę Sosnowicz – Ptak MIEJSKIE CENTRUM KULTURY I SZTUKI W PUŁTUSKU Amatorskie Przedstawienie w Teatrze Miejscowym -Wiesław Wiernicki  RESTAURACJA sztuka w 3 aktach.

Grażyna Maria Dzierżanowska

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *