pultuszczak

Facebook


A mogło być tak normalnie… O nowej organizacji ruchu drogowego na Rynku

2019-10-10 11:56:39

Wszyscy widzimy, jak nam Rynek wypiękniał. Nowe chodniki, wyrównana nawierzchnia południowej jezdni, zaopiekowane drzewa, nowe znaki z nazwami ulic. Długo trzeba było czekać – ale było warto, wreszcie Rynek zaczyna wyglądać na miejsce zadbane i zorganizowane….choć nie do końca. Obserwując postępujące zmiany, cały czas czekałem na objawienie nowej organizacji ruchu drogowego na Rynku wierząc, że dzięki temu znikną absurdy drogowe, które już dwukrotnie były pokazywane i omawiane na łamach Tygodnika Pułtuskiego. Znalazłem teraz na stronie internetowej Urzędu Miasta, w zakładce Dla Mieszkańców, projekt nowej organizacji ruchu, ściągnąłem, oglądałem, analizowałem i przyznam, że mam bardzo mieszane uczucia


Zacznę od rozwiązań nowych i dobrych. W nowej organizacji zniknie zakaz zatrzymywania, który obowiązywał na podjeździe pod wejście do Ratusza, zakaz, który nie dotyczył radnych, ale niestety dotyczył z mocy prawa osoby niepełnosprawnej. Tym samym, niepełnosprawni przyjeżdżający do urzędu musieli pokonywać po bruku kilkadziesiąt metrów od najbliższego miejsca postojowego – a radni mogli z fasonem podjechać pod same schody. W nowej organizacji, na parkingu na wprost wejścia do ratusza, przewidziano cztery miejsca postojowe dla pojazdów osób niepełnosprawnych. Największą rewolucją w poruszaniu się po Rynku jest jednak WPROWADZENIE RUCHU JEDNOKIERUNKOWEGO. Będziemy ulicą Rynek jeździć jak na wielkim, czterystumetrowym eliptycznym rondzie. Nie wiem, jakie przesłanki zdecydowały o wprowadzeniu jednokierunkowego ruchu, wydaje się, że może to nieznacznie poprawić bezpieczeństwo pieszych: przechodzący przez jezdnię piesi będą narażeni na potrącenie wyłącznie z jednej strony…. No właśnie – gdzie są przejścia dla pieszych? Ano – nie było i nie ma. Latem rozmawiałem z projektantem na temat możliwości wprowadzenie na Rynku strefy zamieszkania. Chodziło o przyjęcie systemu najbardziej bezpiecznego dla pieszych, regulującego warunki postoju pojazdów i ograniczającego prędkość do 20 km na godzinę. Usłyszałem, że pasów się nie przewiduje, „bo przepis mówi, że w takich okolicznościach piesi mają przekraczać jezdnie przy skrzyżowaniach” oraz, że „strefy zamieszkania nie powinno się wprowadzać, bo to da pieszym prawo do chodzenia po jezdniach”. Zrezygnowano z pasów dla pieszych, na jezdniach będzie obowiązywał limit prędkości 40 km na godzinę. Zadziwia mnie to, że urzędnicy nie chcą wykorzystać przepisów pasujących do rzeczywistości – za to wprowadzają reguły, do których to rzeczywistość ma się dostosować. Przypomnę, że mieszkańcy Pułtuska przechodzą przez jednię ul. Rynek z grubsza biorąc tam gdzie chcą, tam którędy szli, w dowolnych miejscach. Raczej beztrosko… Mieszkańcy bardzo się przyzwyczaili do przechodzenia przez Rynek tak jak im się podoba, bo tak się po Rynku chodziło i chodzi od jakichś 500 lat i nic się w tej kwestii nie zmienia. I nie zmieni. Byłoby dobrze, gdyby urzędnicy to dostrzegli… A nowa organizacja ruchu niestety nie stawia na bezpieczeństwo pieszych – choć, być może wprowadzenie jednokierunkowego ruchu nieco zmniejszy zagrożenie potrąceniami.
Najbardziej smutne, a może raczej żałosne jest to, że w nowej organizacji ruchu pozostały buble prawne z poprzedniego oznakowania. Z tym więc, zwracam się wprost do Pana Przewodniczącego Rady Miasta. Rada odpowiada za to, co się dzieje w mieście, za pracę Rady, jakby na to nie patrzeć, odpowiada przewodniczący, który nadto, jako prawnik, ma wiedzę i kompetencje, aby interpretować takie tematy jak choćby projekt organizacji ruchu. Panie Przewodniczący, proszę pomóc mi zrozumieć przesłanki przyjęte w tym projekcie. Jak Pan zauważy, ulica Rynek nadal będzie obstawiona, bez mała na całej swojej długości, znakami B36 – zakaz zatrzymywania. Warunki prawne określone w załącznikach 1-4 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach (D.U.RP załącznik do nru 220, poz. 2181 z dnia 23 grudnia 2003 r.) regulują wprost tę kwestię. Na stronie 76 znajdujemy następujące informacje – cytuję wiernie tekst pochodzący z rozporządzenia Ministra Infrastruktury: Znak B-36 „zakaz zatrzymywania się” (rys. 3.2.37.1) stosuje się w celu wyeliminowania zatrzymania się na tych odcinkach drogi, na których nawet chwilowe unieruchomienie pojazdu może spowodować pogorszenie płynności ruchu, zmniejszenie przepustowości i wzrost zagrożenia bezpieczeństwa ruchu, oraz w pobliżu obiektów specjalnych (np. banki, obiekty MON itp.), których potrzeba oznakowania znakiem B-36 wynika z odrębnych przepisów. Znak B-36 jako bardzo uciążliwy dla kierujących powinien być umieszczony jedynie w niezbędnych, uzasadnionych warunkami ruchu przypadkach. Zasadą powinien być ograniczony czas obowiązywania znaku. Ograniczenie zatrzymywania się powinno dotyczyć tylko godzin największego natężenia ruchu. Znak B-36 powinien być stosowany przede wszystkim w miastach, na ulicach układu podstawowego, prowadzących komunikację zbiorową autobusową lub trolejbusową oraz na wąskich ulicach dwukierunkowych o dużym natężeniu ruchu.
Panie Przewodniczący: w mojej ocenie nie występują ŻADNE przesłanki do stosowania na ul. Rynek zakazu zatrzymywania! Pięć autobusów (autobusików…) dziennie to chyba nie jest intensywny ruch zbiorowej komunikacji autobusowej? A przy okazji: autobusy z turystami, o których miasto tak zabiega – gdzie mają parkować? Nie widzę w projekcie takich udogodnień dla turystów. Nadto, czy mógłby Pan Przewodniczący podać informację, w jakich kodeksach, ustawach czy rozporządzeniach znajdę definicję „pojazdów związanych z handlem”? Nie można było po prostu zapisać „pojazdy, których właściciel wniósł opłatę targową”? To dałoby się egzekwować. Jeśli zaparkuję „na zakazie” i pójdę kupić trzy kilo ziemniaków – to mój pojazd będzie „związany z handlem”? A może dopiero od 50 kg? Jestem pewien, że udzielone przez Pana wyjaśnienia będą bardzo pomocne także funkcjonariuszom Policji – bo to oni będą podejmować decyzje o odholowaniu „pojazdów niezwiązanych z handlem”, powodując po stronie właściciela pojazdu koszty grzywny i holowania – jak się domyślam – bliskie tysiąca złotych. A jak nie przyjmą mandatu i pójdą do Sądu. Sąd z pewnością zapyta o to, co to jest „pojazd związany z handlem?”
Przeszukałem też, Panie Przewodniczący, wszystkie znane mi ustawy: kodeks drogowy, ustawę o drogach publicznych ect. szukając definicji „zaopatrzenia”, bo zakaz zatrzymywania na rynku nie dotyczy takich właśnie pojazdów – do 15 minut. Będę wdzięczny za wyjaśnienia także w tej kwestii. Jestem także pewien, że będą one pomocne Policji. Tak się zastanawiam co do definicji „zaopatrzenia”: jeśli furgon dowozi towar do sklepu to jest to „zaopatrzenie”. A jak dowiezie mi do domu meble ze sklepu? – to pewnie też jest „zaopatrzenie”. A jeśli sam sobie przywiozę te meble własnym furgonem, to też? Szafę? – to pewnie „zaopatrzenie”, a jeśli tylko dwa krzesła …hmmm? Tabliczkę z napisem „zaopatrzenie” mogę kupić w każdym sklepie budowlanym i umieścić za szybą.
Panie Przewodniczący, odnoszę wrażenie, że w tej chwili wprowadzane są regulacje nie znajdujące swojego umocowania i uzasadnienia w przepisach prawa. To oczywiste, że koszty tych działań, zapewne niemałe, są ponoszone z publicznych pieniędzy. Jednak najgorsze w tym wszystkim jest to, ze tworzony jest porządek prawny, do którego prawie nikt nie będzie się stosował. Na ulicach objętych zakazem zatrzymywania kierowcy będą parkować, na minutę, na pięć, na godzinkę. Funkcjonariusze niechętnie będą interweniować, bo nie wiadomo, co to zaopatrzenie i co to pojazd związany z handlem. Pogłębiamy tym samym społeczne poczucie, że „znaki znakami a ja i tak zrobię, co mi pasuje”. Wierzę, że udzielone przez Pana informację wyjaśnią te wszystkie wątpliwości.
A na zakończenie: może niech autobusy turystyczne parkują na miejscu wskazanym jako ogródek dla restauracji Kogel Mogel nieistniejącej od maja? Miejsce jak ulał.

Zbysław Czupryński

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *